Wołyń – wyprawa rowerowa | sierpień 2019
Korzystając z ostatnich dni sierpnia, wyruszyliśmy na planowaną od dłuższego czasu – pierwszą w historii naszego stowarzyszenia kresową wyprawę rowerową – na Wołyń. Ustalając trasę przejazdu chcieliśmy odwiedzić miejsca związane z tragicznymi wydarzeniami 1943 roku, gdy członkowie UPA i ukraińscy sąsiedzi zgotowali mieszkającym tam Polakom piekło na Ziemi. Po wielu wsiach i przysiółkach nie ma już dziś śladu, jedynie osamotnione krzyże wskazują miejsca, gdzie kiedyś tętniło życie – obecnie zdziczałe jabłonie, grusze i krzaki bzu wskazują, gdzie blisko 80 lat temu znajdowały się zabudowania. Wola Ostrowiecka i pobliskie Ostrówki z ponurym „trupim polem” to obecnie wielkie połacie obsiane słonecznikami. W przejmujących ruinach kościoła w Kisielinie wciąż palą się znicze pamięci. Po drodze spotykaliśmy polne kapliczki i pojedyncze krzyże związane z wołyńską tragedią – niestety żadne z tych upamiętnień nie wspominały ni słowem o sprawcach, motywach, o odpowiedzialności. Jednocześnie przemierzając blisko 300 km po bocznych drogach, czasem nawet bezdrożach, wędrując od wsi do wsi spotykaliśmy się z życzliwością i gościnnością obecnych mieszkańców Wołynia. Fotografie: Jacek Świs
Pełna fotorelacja:









